Te miecze są przeklęte... Ale dokąd on poszedł, Cymoril? Jakim sposobem nam uciekł? Przez... przez... Wrota Cienia... On je wyczarował... Zawarł z demonami... przerażające... układy... by przejść przez nie... Ten... drugi... pokój... Z tymi słowami Cymoril zasnęła. Na jej twarzy malował się spokój. Elryk patrzył na Dyvima Tvara, który z mieczem w dłoni przeszedł przez pokój i otworzył drzwi. Ze spowitej mrokiem komnaty doleciał ich okropny odór. W głębi coś połyskiwało. Tak, to z pewnością magia powiedział Elryk. Yyrkoon znów pomieszał mi szyki. Otworzył Wrota Cienia i przeszedł przez nie do jakiegoś innego świata. Ale którego? Nigdy się tego nie dowiem, bo jest ich nieskończenie wiele. Och, Ariochu! Dałbym wiele, by móc podążyć za kuzynem! A zatem pójdziesz za nim zaszeptał w jego myślach łagodnie kpiący głos. Z początku pomyślał, że to jakiś okruch wspomnień wciąż próbuje dostać się do jego umysłu, już po chwili jednak wiedział, że to Arioch. Odpraw swych strażników, abym mógł z tobą mówić polecił mu Władca Chaosu.

(Reklama: )
