Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Przyjaciel natychmiast zjawił się przed nim. Elryku, co tu się działo? Czy to Cymoril? Wyglądasz... Idę za Yyrkoonem, Dyvim Tvar. Sam. Musisz wracać do Melniboné z tymi, którzy pozostali przy życiu. Zabierz ze sobą Cymoril. Jeśli nie wrócę w rozsądnym terminie, musisz ogłosić ją cesarzową. Gdyby wciąż spała, będziesz rządził jako regent, póki się nie obudzi. Czy wiesz, co robisz, Elryku? zapytał miękko Dyvim Tvar. Elryk potrząsnął głową. Nie, Dyvim Tvar. Nie wiem. Wstał i chwiejnym krokiem ruszył w stronę komnaty, gdzie czekały na niego Wrota Cienia. Nie ma już odwrotu. Przeznaczenie Elryka zostało wykute i ustalone tak pewnie, jak przed wiekami zostały wykute i zahartowane piekielne miecze. Czy istnieje gdzieś punkt, w którym mógłby zawrócić z tej wiodącej ku rozpaczy, potępieniu i zniszczeniu drogi? Czy został skazany, zanim się narodził? Skazany na to, by przez tysiące wcieleń nie zaznać nic prócz smutku i walki, samotności i żalu; być wiecznie obrońcą jakiejś nieznanej sprawy? Mrok

(Reklama: )