Powinno już być we właściwej pozycji, panie. Zatem sam zobacz! Imrryrianie wciąż przedzierają się przez szeregi naszych obrońców, a nasi ludzie zaczynają ulegać wpływom zwierciadła. Coś jest nie w porządku, Valharik. Ale co? Valharik spojrzał na walczących Imrryrian i głośno wciągnął powietrze. Na jego twarzy pojawił się wyraz podziwu. Oni są ślepi oznajmił. Kierują się słuchem, dotykiem i zapachem. Są ślepi, cesarzu, i to właśnie oni prowadzą Elryka i jego ludzi. Oni zaś nie widzą niczego, bo ich hełmy mają opuszczone przyłbice. Są ślepi? Yyrkoon powtórzył niemal z żalem, jakby nie mógł zrozumieć. Ślepi? Tak, to ślepi wojownicy. To ludzie, którzy zostali ranieni w poprzednich wojnach, niemniej wciąż są dobrymi wojownikami. W ten sposób Elryk pokona nasze zwierciadło, panie. Precz! Nie! Nie! Yyrkoon uderzył mocno w plecy kapitana i ten cofnął się skulony. Elryk nie jest przebiegły! Nie jest sprytny! To jakieś potężne demony podsuwają mu te pomysły. Być może, panie.

(Reklama: )
