I ja go słyszę powiedział inny ślepiec. Usłyszał je teraz i Elryk. To był złowieszczy dźwięk. Dochodził jakby z góry. Wibrowało od niego powietrze. Zwierciadło! Dyvim Tvar podniósł wzrok. Czyżby miało właściwości, których nie przewidzieliśmy? To możliwe. Elryk próbował przypomnieć sobie, co mówił mu Arioch. Arioch był jednak bardzo tajemniczy. Nie powiedział niczego o tym przeraźliwym, potężnym dźwięku. Uparte brzęczenie szarpało nerwy, brzmiało jakby... On rozbija Zwierciadło! zawołał. Ale dlaczego? Naraz doznał zupełnie nowego uczucia. Coś dotknęło jego mózgu. Sam dźwięk zdawał się być czymś namacalnym. Może Yyrkoon nie żyje, a jego magia umiera razem z nim zaczął Dyvim Tvar i nagle przerwał z jękiem. Dźwięk przybrał teraz na sile; coraz bardziej przenikliwy niósł uszom ostry ból. I nagle Elryk zrozumiał. Zasłonił j uszy dłońmi. Wspomnienia w Zwierciadle! To one zalewały i jego umysł. Rozbite lustro uwalniało wszystkie wspomnienia, kradzione przez stulecia, a może i przez wieczność.

(Reklama: )
